Ksiega Gosci


fuck-you

???
-> Niecik & Roofi - locking :)
-> Achmed
-> Mucha nie siada
-> tkm.rar.pl
-> Motylek
-> tkm

BLOG.PL
<- Maniek
<- Oli
-> Ashia
-> Shino
-> Marti
-> Abaddon
-> Malvka
-> TeDe
-> Monia
-> Baka
-> Justyś

________
-> Myetek

2010
maj
2007
wrzesień
styczeń
2006
listopad
2004
lipiec
kwiecień
luty
styczeń
2003
październik
maj



Layout from LINKUP.pwii.pl
Design by BankruT


kilka wybranych na szybko staroci :)

czerwiec 2005

NOCĄ

 

moje miasto

poszło spać

setki oczu

czeka słońca

tak bezmyślnie

programicznie

 

moje miasto

poszło spać

 

a mi serce

nie pozwala

a mnie myśli

dręczyć muszą

- chciałam gwiazdą

przecież być

księżycowi towarzyszyć

chciałam żoną

nieba zostać

teraz muszę

nocą żyć...

 

muszę czekać

 

moje miasto

poszło spać


maj 2005

 

BEZ CIEBIE

 

bose stopy

mnie bosej

mnie

nagiej rozwagi

 

bose ciało

ciepła szuka

 

negliż myśli

rozsypuje się

jak piasek

klepsydry

stłuczonej

 

i szkło

łąki pilnuje

brudne

 

już nie

nie przyjdę tu

boso

bez Ciebie


kwiecień 2005

 

INNY

 

w pojedynkę

samotna

i w tłumie

zgubiona

 

świat zjada

mnie

dzień po dniu

 

czy grzechem

jest

korzystać?

gdy magia

jak pył

jak dym

magia

szkodliwa

 

 

usiądę obok

i skłamię

<<jakie te gwiazdy

są piękne...>>


kwiecień 2004

 

NA DOBRANOC

 

powiedz

tylko jedno słowo

porusz magię

kilku liter

i pocałuj mnie

w policzek

 

wtedy zasnę już

spokojnie


 

ONE

 

jak kolumn szereg

tak One

potężne i wielkie

w kolejce

do oczu się cisną

 

każda spadając

krzyczy w rozpaczy

wyznając Ci

miłość tak czystą

 

każda rodząc się

wie

że umrze dla Ciebie

że rozbić się musi

 

One wszystkie są z wnętrza

powstają w mej duszy

moje serce tak pełne

już się Nimi dusi


maj 2004

 

ZŁA

 

gdy Cię nie ma

wieje wiatr

gdy Cię nie ma

źle mi tak

gdy Cię nie ma

jestem zła

że nie jestem

tam gdzie Ty

 

kiedy jesteś

słońce śpi

kiedy jesteś

tak źle mi

kiedy jesteś

jestem zła

że nie jesteś

tylko mój


czerwiec 2004 

 

WSZĘDZIE

 

gdy pożar

słów cudzych

Waszych

wpłynął na

życie moje

zgubiłam drogę

 

powinnam

sama iść

bo sama

wszędzie dojdę


sierpien 2004

 

CZAS

 

koc upleciony wspomnieniami

poduszka workiem łez

 

koszulka na moim ciele

jej dotyk nic nie znaczy

 

kiedy gaszę światło

budzi się moja dusza

powstają myśli

te chore

i te dzikie

 

a czas upływa

 

powiedz mi

jak mam zasnąć?


listopad 2004

 

BO MYŚL

 

daremnie czyhasz

na załamanie

rąk

 

daremnie na stop

bicia serca

 

na darmo

krążysz i niszczysz

to co tworzę

 

bo myśl

jest nieśmiertelna


grudzien 2004

***

 

w świetle

lamp

ze świecą stoję

 

w buszu

słów

milczenie słyszę

 

 

i znów grzeszę

z Tobą

namiętności czarem

 

 

 

bo tylko

przy Tobie

nawet cisza

mówi


luty 2003

 

ONI JAKBY ZA SZYBĄ

 

pędzę ciągle wprost przed siebie

widząc tylko zarys twarzy

serca szkic i obraz niemy

ludzi martwych jak na wiarę

oni toną w ogniu ciszy

my wciąż w biegu - wiatr nas chroni

wyskubani, wyciągnięci

jak z dna studni na pustyni

obdarzeni wzrokiem gniewu

krzycząc, pisząc coś na murach

buntujemy się w około

prawda budzi nas do życia

prawda ciągnie nas do śmierci

lecz my brniemy przez to błoto

które zwiecie światem naszym

wasze życie - brud dorosłych

kłamstwa przestrzeń i uśmiechu

nasze jest jak bomby wybuch

chcę tu spłonąć nim dorosnę

 

listopad 2002

 

KSIĘŻYC

 

żyjący światłem słońca

jak płód krwią matki

 

jak ojciec istnienia

władający światem

naszych myśli

 

jak wdech i wydech

tchnienie życia i śmierci

 

jak sen

zawieszony na płaszczu

na płaszczu domu

naszego tętna

 

otoczony armią gwiazd

ostatni poznany

ostatni tknięty

lecz nadal tajemniczy

 

sam samotny

jak tłum samotnych

 

milczy...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


kuleczka 2010-05-03 13:58:36
skomentuj (2)
M.J.

Wszystko to się zdarzyło pewnej smętnej niedzieli,
w niezłej knajpie za miastem, a żebyście wiedzieli,
w pewnej knajpie za miastem, żeby wszyscy wiedzieli.

Jeden facet przy barze, chyba nieźle był zgrzany,
nie wiem co się zdarzyło, nie wiem co tam mu było,
co mu z życiu ubyło,
czy to wszystko przez walkę, czy to raczej przez miłość
czy przez walkę coś stracił, czy coś przegrał przez miłość.

Coś zamówił, coś mówił, coś koniecznie chciał streszczać,
trzeba było go prosić żeby mówił nie wrzeszczał,
coś bełkotał o wnętrzach, coś o kwiatów naręczach,
chciał z kłopotów wyręczać, sam trudności nastręczał.

Tamten facet przy barze, tego jeszcze nie wiecie,
co wam jeszcze powiedzieć, że chciał stać, nie chciał siedzieć,
w końcu poszedł odsiedzieć, dziś już dawno po biedzie,
i po wspólnym obiedzie, czego jeszcze nie wiecie
co wam jeszcze powiedzieć.

Wszystko to się zdarzyło pewnej smętnej niedzieli,
jeden facet przy barze, chyba nieźle był zgrzany
coś zamówił, coś mówił, coś koniecznie chciał streszczać,
tamten facet przy barze, czego jeszcze nie wiecie,
co wam jeszcze powiedzieć.

Martyna Jakubowicz...

kuleczka 2007-09-16 01:29:20
skomentuj (4)